Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Tytułem wstępu mógłbym napisać, że inteligencja wkracza do kuchni za sprawą nowych gadżetów, ale to by mogło urazić często przebywające w niej osoby. Napiszę więc jedynie, że przygotowaliśmy dla Was zestawienie interesujących gadżetów do kuchni, o których istnieniu mogliście nie wiedzieć.

Mogliście o nich nie wiedzieć z kilku powodów. Tematyka inteligentnych domów dla wielu osób kojarzy się trochę z kreskówkami pokroju Jetsonów, innym, co lepiej uświadomionym, z artykułami w Focusie lub innym czasopiśmie popularnonaukowym. Rzeczywiście, obecnie ciężko jest skomponować kuchnię, która w pełnym tego słowa znaczeniu byłaby inteligentna - w gruncie rzeczy wybór sprzętu AGD z tej kategorii nie jest zbyt duży. W tym artykule postarałem się pisać o gadżetach, które raczej mają szanse na powstanie lub w ogóle są już w sprzedaży.

1. Hapifork
Myśleliście, że widelec to przyrząd najprostszy z możliwych, którego sensownie usprawnić już się po prostu nie da? Okazuje się, że się da, i to w całkiem zaawansowanym stopniu.
Twórcy Hapifork wyszli z założenia, że współcześnie człowiek odżywia się niezdrowo - i nie chodzi tu nawet o to CO spożywa, ale o to JAK to robi. Jemy w pośpiechu, byle szybko, byle jak, ciągle w stresie. To jednak powoduje pewne problemy zdrowotne - w tym chociażby wpływa na masę ciała. Hapifork to widelec, który będzie kontrolował tempo z jakim jemy i jakie porcje pochłaniamy na raz. Zadba więc o to, by posiłek był spokojniejszy, a więc i lepiej strawiony. Dodatkowo widelec można połączyć ze smartfonem - szereg zapisanych w trakcie jedzenia danych można następnie analizować.



Ok, sam pomysł widelca, który wibruje przy nadmiernie szybkim jedzeniu wydaje mi się całkiem sensowny - może nie dla wszystkich, ale zawsze. Ale już przesyłanie dziesiątek danych i wykresów drogą aplikacji wydaje mi się jednak wprowadzać element stresu do życia, to raz, a dwa - mocno je komplikować. Człowiek po każdym posiłku będzie miał w głowie myśl, że musi zweryfikować tempo jedzenia i dziesiątki innych parametrów, by dojść z tą czynnością do perfekcji. Obecnie życie jest i tak skomplikowane i niezwykle dynamiczne - czy naprawdę potrzebne jest dodatkowe jego utrudnianie?

Widelec możecie kupić obecnie za ok. 80 dolarów i jest to promocja ze 100 dolarów.

2. Triby
O ile nie jestem do końca przekonany co do Hapiforka, to Triby wydaje mi się mieć o wiele więcej sensu - zwłaszcza, gdy tak jak w mojej rodzinie, praktykuje się u Was zostawianie wiadomości na lodówce. Triby oferuje jednak sporo więcej możliwości niż zwykłe karteczki.




Triby to gadżet, który zapewnia dość wszechstronną komunikację rodziny. Przede wszystkim umożliwia on wykonywanie połączeń telefonicznych - wystarczy, że np. wasze dziecko wciśnie jeden klawisz, a Triby wykona połączenie z zapisanym w pamięci numerem. Dzięki głośnikom i kilku mikrofonom będziecie mogli prowadzić swobodną rozmowę w całej kuchni. Mało tego - urządzenie posiada ekranik, na którym można zostawiać narysowane wiadomości. Można na przykład przesłać domownikom listę zakupów lub inne, ciepłe słowa.

Gadżet [bma być dostępny w sprzedaży[/b] jeszcze w tym roku.

3. Somabar
Przejdźmy do konkretów. Somabar to gadżet, który zrobi Wam w sposób w pełni zautomatyzowany, genialne Mojito. Albo jeden z 300 innych drinków, bo takie jest spektrum jego możliwości. Oczywiście nasz prywatny barman działa w oparciu o mobilną aplikację - w niej wybieramy rodzaj drinka, ale i inne jego parametry. Naszym zadaniem jest jeszcze uzupełnienie pojemników z różnego rodzaju cieczami, które następnie zostaną wykorzystane na potrzeby drinków - tych wyskokowych lub nie. Zawiedziony tym produktem będzie pewnie jedynie agent 007 - jego Martini będzie zmieszane, a nie wstrząśnięte.



Somabar nie jest jeszcze dostępne w sprzedaży, ale będzie. A wszystko to dzięki społeczności Kickstartera, która przeznaczyła twórcom pożądaną przez nich kwotę (a nawet więcej). Cena wyniesie 430 dolarów.

4. SmarterCoffee
Pora na inny napój przyrządzony przez inteligentne urządzenie - kawę. SmarterCoffee to nazwa inteligentnego ekspresu do kawy, który z grubsza oferuje to samo co standardowe urządzenia tego typu. Zaparzy kawę, zmiele ziarna, przyrządzi jedną filiżankę lub dwanaście w dzbanku. Do tego utrzyma temperaturę kawę do 40 minut. Co jednak ciekawe, ten ekspres da się zaprogramować - oczywiście za pomocą urządzenia mobilnego. Można ustalić porę przygotowania, rodzaj kawy, a nawet jej moc. Urządzenie współpracuje również z opaskami dokonującymi pomiarów snu. Jeżeli np. wykryje ona, że użytkownik miał ciężką noc, wówczas kawa o poranku będzie stosownie mocniejsza.




To całkiem fajny pomysł, by zintegrować kilka urządzeń - rano obudzi nas smartfon, na ekranie którego wyświetli się powiadomienie nie tylko o konieczności pobudki, ale i z zapytaniem o kawę. Jeżeli zgodzimy się na jej przyrządzenie, to po chwili dostaniemy również drugie powiadomienie o tym, że jest gotowa. Możemy wtedy je odznaczyć lub wydać nakaz utrzymania temperatury kawy do momentu jej odbioru.

Ten gadżet, chyba jako pierwszy z wszystkich do tej pory, daje mi poczucie podnoszenia jakości życia, przy jednoczesnym jego upraszczaniu - bo o to w tym wszystkim powinno chodzić. Po to tworzymy inteligentne gadżety, by faktycznie nas odciążały w codziennych sprawach, nie tylko wykonując pewne czynności, ale i "myśląc" za nas.

Ekspres niedługo powinien trafić do sprzedaży - jego cena to ok. 180 funtów.

5. Orange ChefCountertop
Czy kawa jest zdrowa? Tego chyba nigdy się nie dowiemy - co chwilę naukowcy wyskakują w końcu z innymi, przeczącymi sobie teoriami. Z całą jednak pewnością następny gadżet przyda się osobom, które chcą zdrowo się odżywiać (lub przynajmniej robić to w sposób świadomy). Orange ChefCountertop to nietypowa waga kuchenna, która jednak o produktach żywnościowych powie Wam więcej, niż tylko ile ważą.

Zasadniczo jednak ważenie ma tu kluczowe znaczenie. Deska działa przy współpracy z dedykowaną aplikacją mobilną. Kładąc dany produkt na desce, musimy następnie wybrać w aplikacji co to jest (możemy produkty wyszukiwać manualnie lub posługiwać się kodami kreskowymi). Po tym na ekranie tabletu wyświetlą się nam wszystkie informacje na temat danego produktu: ile dana porcja dostarczy nam kalorii, ile zawiera tłuszczy, ile białka, a ile węglowodanów. Możemy na desce ułożyć kilka produktów - po kolei wybierając je z listy. W ten sposób dowiemy się, jakie wartości odżywcze będzie miał przygotowywany przez nas posiłek. Możemy go następnie zapamiętać, by w przyszłości móc szybko odtworzyć te dane, ale np. dostosowane do innej porcji.



Pomysłowe? Jasne. Taka deska umożliwi lepsze trzymanie się określonej diety, która powinna uwzględniać np. tyle i tyle gramów białka w ciągu dnia. Ponownie więc jest to gadżet, który dostarcza wielu przydatnych informacji - można by jednak powiedzieć, że dość mocno wydłuży czas gotowania i przyczyni się do powstania wyrzutów sumienia.

Koncepcja tej deski została zaprezentowana w zeszłym roku i na razie nie ma po niej śladu w sklepach. Czy zatem powstanie - zobaczymy. Być może inny producent podejmie się tego zadania. A pole popisu do popisu jest przecież olbrzymie. Deska mogłaby współpracować z gadżetami do noszenia, mierząc zapotrzebowanie na kalorie i różne składniki odżywcze (w końcu niektóre wearables miałyby jakieś zastosowanie). W internecie natknąłem się na kilka zbliżonych koncepcji gadżetów - być może ktoś z Was zna już istniejące urządzenie tego typu?

6. MAID
MAID to mikrofalówka, która potrafi to, o czym mowa była wyżej - dostosowywać posiłki do potrzeb danego użytkownika. Wykorzystując informacje na temat tego co do tej pory było przyrządzane przez użytkownika, jak i dane pobrane z aplikacji służących monitorowaniu aktywności fizycznej (ze smartfonów, opasek, zegarków), urządzenie podpowiadać będzie użytkownikowi konkretne posiłki, wraz z dokładnym przepisem.




Jako ciekawostkę dodam, że jest to kolejny projekt rodem z Kickstartera - jego cenę ustalono na 449 dolarów.

7. QuirkyEggMinder
Pora na gadżet zupełnie innego kalibru. Mowa o... wkładzie na jajka. Zwykłe, kartonowe wkłady mają zasadnicze wady. Są niewygodne, łatwo się niszczą, no i nie wysyłają żadnych powiadomień na smartfona. Te niedopatrzenia wychwycili autorzy QuirkyEggMinder - wkładu, który nie tylko poinformuje Was o niewielkiej ilości jajek w lodówce, ale który dodatkowo podpowie Wam, które jajko ugotować w danej chwili. A to już Was pewnie zainteresowało.




Przy każdym jajku umieszczono diodę LED. W danym momencie palić się będą tylko te lampki, przy których obecne będą najstarsze jajka, a więc te, które dobrze jest spożyć w pierwszej kolejności. Wkład poinformuje Was również o obecności zepsutych jajek.

Sprytne? Pewnie, że tak. Normalnie wkład ten kosztuje ok. 50 dolarów, aczkolwiek obecnie zauważyłem, że można go kupić na Amazonie za ok. 10 zielonych.

8. Inteligentna lodówka Samsunga
Samsung wyprodukował swego czasu lodówkę, która nosiła szlachetne miano "inteligentnej". Faktem jednak jest, że obecnie jej możliwości nieco rozczarowują.

Zasadniczo nie jest to nic szaleńczo innowacyjnego - ta lodówka nie będzie monitorowała swojej zawartości, nie będzie podpowiadała posiłków w oparciu o produkty, które się w niej mieszczą. Inteligentna lodówka Samsunga przypomina raczej wyżej omawiane Triby. Tyle tylko, a przynajmniej to wyróżnia omawiany produkt od innych lodówek.




Lodówka Samsunga posiada ośmiocalowy ekran, na którym możemy uruchamiać różne aplikacje. Może to być aplikacja telefonu, z której będziemy w stanie wykonywać połączenia lub je odbierać (przy synchronizacji z telefonem tego samego producenta). Możemy sobie włączyć telewizję (Samsung Smart TV), możemy spojrzeć na kalendarz lub odtworzyć przepis. Lodówka pomoże nam znaleźć zagubiony w domowym bałaganie telefon i... na tym zasadniczo koniec. Mamy tu zwyczajnie "liźniętą" integrację z urządzeniami mobilnymi.

Niemniej jest to też lodówka sama w sobie z najwyżej półki. Tłumaczy to też cena, która wynosi ok. 3200 dolarów. Sporo. Nowsze modele inteligentnej lodówki są również wyposażone w Androida. Nie słyszałem jednak, by powstało szczególnie wiele aplikacji z myślą o lodówkach.

9. Food Sniffer
Jak sprawdzacie świeżość mięsa? Zapewne dokładnie je oglądając i wąchając. Ludzki nos nie należy jednak w przyrodzie do szczególnie czułych, a nasza ogólna wiedza na ten temat może zawieść. Z ratunkiem przychodzi Food Sniffer, czyli urządzenie, które posiada o wiele wrażliwsze zmysły, które zweryfikują świeżość drobiu, wołowiny, wieprzowiny lub ryb. Werdykt zostanie udostępniony drogą dedykowanej aplikacji. Dowiemy się, czy mięsa jest zupełnie świeże, wymaga nieco dokładniejszego i dłuższego gotowania, czy też nie powinno się go spożywać wcale.



Ciężko stwierdzić, czy urządzenie jest faktycznie dokładne. Do zakupu raczej nie zachęca powyższa reklama, która wydaje się być rodem z Telezakupów Mango (nawet w trakcie mowa jest o darmowej wysyłce, jeżeli zamówi się je w ciągu 10 minut).

Odsyłam Was do oficjalnej strony skąd zaczerpniecie więcej informacji i będziecie mogli zamówić wąchacza. Oczywiście z dużej, wiecznie trwającej, promocji.

Produkt powstał dzięki kampanii na Indiegogo.

10. Ikea - Table for Living
Pora na najbardziej śmiałą propozycję w naszym zestawieniu. Już na wstępie ostudzę jednak oczekiwania, które za moment się pojawią - jest to jedynie koncepcja, przygotowana na polecenie Ikei, która jednak miałyby powstać (albo która miałaby możliwość powstania) dopiero w 2025 roku. Warto jednak poczekać.

Mówimy tu o stole, który rozpoznaje co się na nim dzieje. Ma to być stół "do życia" ogólnie, a więc nie tylko do kuchni, ale zwróćmy uwagę na te zastosowania. Nad blatem umieszczona byłaby kamerka, która rozpoznawałaby elementy na stole. Sam blat posiadałby natomiast wagę i wyświetlałby różne napisy, a także posiadałby wbudowaną płytę indukcyjną na całej powierzchni, którą uruchamiałoby się w razie potrzeby. Stół, dzięki inteligentnemu rozpoznawaniu produktów, dopasowywałby produkty do przepisu, którym dałoby się je połączyć. Ewentualnie wskazywałby, jakie produkty najlepiej się komponują z danym składnikiem. Co widać na filmie, gdy położymy obok siebie dwa produkty, wówczas zostaną one połączone wspólną ramką i analizowane jako całość.



Blat pomagałby również przy samym gotowaniu. Chcąc ugotować naleśniki, będą na nim wyświetlane miejsce, w gdzie należy położyć poszczególne składniki, jednocześnie zaznaczając ile powinno ich być, by zachować odpowiednie proporcje. Gdy więc potrzebne jest mleko, wówczas należy je wlewać do garnuszka, a blat podpowie nam kiedy przestać.

To byłaby prawdziwa inteligentna kuchnia. Mam szczerą nadzieję, że taki produkt kiedyś faktycznie będzie dostępny - wydaje się on w końcu nie ingerować aż tak mocno w nasze przyzwyczajenia, jedynie upraszczając to, co już robimy.

Właśnie upraszczania życia oczekiwałbym od inteligentnych technologii. Martwi mnie, że część robi to tylko na pozór, faktycznie natomiast mocno je komplikując, dokładając do naszej codzienności nowe obowiązki i elementy. Szereg powiadomień, którymi jesteśmy zasypywani, rejestrowanie każdego wdechu i mrugnięcia okiem, a następnie prezentowanie tego w formie wykresów i wskaźników, nie wydaje mi się przyszłością, o której marzymy. Może dobrym rozwiązaniem byłoby, gdyby dane pobierane były w tle, podobnie jak i bez naszej wiedzy działy by się wokół nas rzeczy na bazie ich interpretacji. Dobrym tego przykładem jest opaska analizująca sen. Nie widzę potrzeby w porannym sprawdzaniu tego, co przecież sam przeżyłem, tyle że w formie wykresu. Co innego jednak, gdyby wiedza o naszym lekkim bądź ciężkim śnie była wykorzystana właśnie na potrzeby przyrządzania odpowiedniej kawy. To oddelegowanie decyzji i odpowiedzialności rzeczywiście ułatwiłoby nasze życie, uprościło je.

A jak Wy się na to zapatrujecie?

Źródło: Conowego.pl

Produkt powstał dzięki kampanii na Indiegogo.

Top nowości

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

MaxiKoza (gość)

Wczoraj za Waszą namową też go kupiłam, właśnie odebrałam paczkę i się bawię. Jest świetny.

Adam (gość)

Ja też mam ten czajnik Sky Redmonda. To jest rewelacja. Wybór temperatury, gotowanie wody z kanapy. Polecam! To nie są gadżety, tylko sprzęty, które ułatwiają życie.

Marysia (gość)

Ja zawsze byłam sceptyczna jeśli chodzi o gadżety, ale teraz w mojej kuchni zagościly 2 sprzęty z przyszłości, z serri smart home firmy Redmond. Multicooker i czajnik sterowane przez telefon. Fajnie, że świat zmienia się w taki sposób :)

Gonia (gość)

mi to się wydawało, że wolnowar, który ostatnio dorwałam z Morphy Richards jest szczytem nowoczesnej technologii kuchennej! ;P stół od Ikei to byłaby prawdziwa rewolucja! a ten przyrząd do sprawdzania swieżości mięsa to by mi się przydał w kuchni! ;D