Savoir vivre rozmowy kwalifikacyjnej Savoir vivre rozmowy kwalifikacyjnej

Savoir vivre rozmowy kwalifikacyjnej (© 123RF)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W czasach umów krótkoterminowych i powszechnej rotacji pracowników, rozmowy kwalifikacyjne to niemal codzienność. Dlatego trzeba wiedzieć, jak się na nich zachować. I to z klasą.

Rozmowa rekrutacyjna jest oficjalnym spotkaniem profesjonalistów, dlatego obowiązuje etykieta biznesowa. Różni się ona w kilku kwestiach od etykiety towarzyskiej. Przykładowo, o kolejności przedstawiania się i podawania ręki decyduje nie płeć i wiek, a zajmowane stanowisko. Niemniej, zawsze najważniejszą zasadą jest szacunek dla drugiego człowieka.

Pierwszym krokiem do sukcesu podczas rozmowy jest przygotowanie się do wyjścia, czyli dobór odpowiedniego stroju. Nie od dzisiaj wiadomo, że „jak Cię widzą, tak Cię piszą". Na rozmowach kwalifikacyjnych obowiązuje biznesowy dress-code, czyli garnitur dla panów i garsonka dla pań. Niektóre stanowiska mogą wymagać nieco mniej oficjalnego stroju, powinno się jednak bardzo na to uważać. Ze względu na charakter spotkania, najlepiej pozostać w obszarze reguł biznesowych, decydując się na tzw. business casual. Dla panów oznacza to np. eleganckie spodnie i koszulę, a paniom pozwala zastąpić tradycyjny żakiet bluzką lub swetrem.

Niezależnie od stylu, na który się zdecydujemy, ubranie musi być czyste i schludne, a kolory i wzory raczej spokojne i klasyczne. Zawsze obowiązuje też zasada „włosy, buty", czyli czyste i ułożone włosy oraz wypastowane (i koniecznie zabudowane) obuwie. Dobierając dodatki również powinniśmy zachować umiar, uważając na wszystkie elementy, które mogą rozpraszać naszego rozmówcę. Kobiecy makijaż powinien być możliwie subtelny, delikatnie podkreślając urodę.

Kolejną istotną kwestią jest punktualność, czyli poszanowanie czasu drugiej osoby. Na umówioną rozmowę kwalifikacyjną powinno się przyjść w samą porę, czyli ani za wcześnie, ani tym bardziej za późno. Dobrze pojawić się kilka minut przed wyznaczoną godziną spotkania, ale nie wcześniej. Jeśli zdarzyła się jakaś nieprzewidziana sytuacja i na pewno się spóźnimy, wypada zadzwonić do osoby z którą się umówiliśmy. Przeprośmy za kłopot, krótko tłumacząc sytuację i zapytajmy, czy możliwe będzie spotkanie o innej godzinie. Trzeba się jednak przygotować na to, że rekruter będzie już tego dnia zajęty i konieczne będzie przełożenie rozmowy. Dlatego najlepiej wyjść z domu z odpowiednim zapasem czasu, przewidując nieprzewidywalne.

Kiedy staniemy z naszym rozmówcą oko w oko, należy się z nim odpowiednio przywitać. Zgodnie z zasadami etykiety biznesowej, to gospodarz pierwszy się przedstawia i podaje nam rękę. Należy odwzajemnić pewny uścisk – złe wrażenie robi tak samo zwiotczała dłoń, jak i miażdżenie palców. Dłoń powinniśmy trzymać przez 2-3 sekundy, patrząc prosto w oczy drugiej osoby. Również do gospodarza należy wskazanie nam miejsca przy stole, które zajmujemy po zaproszeniu. Nie wypada rozpierać się zbytnio na krześle. Najlepiej usiąść prosto trzymając obie, lekko rozstawione stopy na podłodze i opierając dłonie na stole. Jeśli rekruter wręczył nam wizytówkę, powinniśmy podziękować i zatrzymać na niej wzrok na kilka sekund. Następnie kładziemy ją przed sobą, a nie chowamy do kieszeni.

Czytaj też: Praca po studiach - jak napisać CV i zdobyć wymarzoną posadę?

Prowadząc rozmowę należy zwracać uwagę zarówno na komunikację werbalną, jak i niewerbalną. Po uważnym wysłuchaniu pytania ze strony rozmówcy, odpowiadamy zdecydowanym tonem, głośno i wyraźnie, ale spokojnie. Nie wypada mamrotać pod nosem, ani zbytnio się spieszyć, zjadając końcówki. Wypowiadać powinno się na temat, uważając na niepotrzebny słowotok. Powinniśmy mieć także pod kontrolą mowę ciała. Zawsze dobrze jest okazywać zainteresowanie rozmówcą, zachowując kontakt wzrokowy. Oczywiście nie jest mile widziane uporczywe wpatrywanie się w twarz drugiej osoby, bo wywołuje to tylko poczucie dyskomfortu. Najlepiej patrzeć w oczy przez jakieś 5-6 sekund, a potem na sekundę przesunąć spojrzenie. Warto też opanować adaptatory, czyli bezwolne zachowania niewerbalne, po które sięgamy w stresujących chwilach. Najczęściej przybierają formę zabawy długopisem czy kosmykiem włosów, albo głaskania własnych dłoni i twarzy.

Istotą rozmowy kwalifikacyjnej jest odpowiadanie na liczne pytania zadawane przez osobę prowadzącą rekrutację. Czy wypada jednak odmówić odpowiedzi na jakieś pytanie? Oczywiście, są kwestie, o które nasz rozmówca nie powinien, a wręcz nie może pytać. Chodzi tu np. o nasze życie rodzinne, poglądy polityczne i religijne albo stan zdrowia. Jeśli padnie tego typu pytanie, nie powinniśmy wdawać się w dyskusję. Należy wtedy taktownie, ale stanowczo odmówić odpowiedzi, tłumacząc, że jest to sprawa osobista i nie ma żadnego wpływu na nasze kwalifikacje i umiejętności.

Kiedy rozmowa dobiegnie końca, pozostaje nam się pożegnać. Tutaj obowiązują te same reguły, co przy przywitaniu. Inicjatywa nadal leży po stronie gospodarza. To on jako pierwszy podaje nam rękę i wyprowadza nas z biura. Po zakończonym spotkaniu wypada podziękować za rozmowę i uprzejmie się pożegnać. Niezależnie od tego, jakie były nasze odczucia odnośnie panującej atmosfery i tego, jak nam poszło, powinniśmy zachować spokojną i życzliwą postawę – emocje lepiej zachować na chwilę, w której będziemy sami i opuściliśmy już siedzibę firmy.

Oczywiście kandydaci popełniają różnorodne błędy na rozmowach kwalifikacyjnych. Jednak części z nich na pewno są w stanie uniknąć, jeśli tylko naprawdę zależy im na otrzymaniu pracy.

- Zdarza się, że osoby zaproszone na spotkanie są kompletnie nieprzygotowane. Nie pamiętają z kim się umówiły, jakiego stanowiska dotyczy rozmowa albo nie posiadają żadnych informacji na temat firmy, do której aplikowały – opowiada Magdalena Radwan z Advisory Group TEST Human Resources.

Drugą kwestią, która z reguły przekreśla udział kandydata w danym procesie rekrutacyjnym, jest nie pojawienie się na rozmowie rekrutacyjnej i nie poinformowanie o tym rekrutera. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, jak należy się zachować, to zawsze odpowiedzmy sobie na pytanie, czy sami chcielibyśmy zostać tak potraktowani? Ta prosta recepta może uchronić przed wieloma poważnymi błędami.

Praca

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

alle (gość) (++)

W sumie się Tobie nie dziwię. Jedziesz do "GB", tam sobie zmywasz, tam Cię szanują. Nie ma żadnych spotkań, a kasa 5 x tyle. Rekruter to rzecz nierozłączna z najlepszą pracą ?

++ (gość)

Zdarza się, że osoby zaproszone na spotkanie [...] nie posiadają żadnych informacji na temat firmy, do której aplikowały ---> o ile dobrze wiem, to rekruter powinien ZAWSZE przedstawić firmę na takim spotkaniu... czym się firma zajmuje i jakie są jej główne cele.... jeśli tak nie jest, ja za taką rozmowę, jako poszukujący pracy dziękuję... niestety szukanie pracy działa w dwie strony.... ja również zwracam uwagę na to co mówi rekruter i na jego gesty werbalne... Nie mam zamiaru przymykać oka na słabych "rektruterów", bo to słabo świadczy o firmie, która szuka pracownika.