(© Grzegorz Dembiński)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

To nie tak miało być! Polscy hokeiści na trawie, dopiero na trzecim miejscu zakończyli halowy turniej mistrzostw Europy grupy B (Nations Trophy).

A to oznacza, że nie wywalczyli awansu do europejskiej elity, czyli grona ośmiu najlepszych zespołów Starego Kontynentu. Biało-czerwoni w dramatycznych okolicznościach przegrali ostatni mecz imprezy ze Szwajcarią 2:4 i ten rezultat sprawił, że z awansu do elity cieszyli się właśnie Szwajcarzy oraz Anglicy.

Po wielu sukcesach w poprzednich latach w rozgrywkach halowych, tym razem polski zespół, grając przed własną publicznością, nie udźwignął ciężaru odpowiedzialności. I nie chodzi wcale o sam przegrany mecz ze Szwajcarami, ale postawę drużyny w całej imprezie. To nie był dobry turniej w wykonaniu biało-czerwonych. Można się zgodzić z faktem, że Polacy zagrali w imprezie tylko jeden dobry mecz - z Anglią. Rzeczywiście w sobotni wieczór, nasi hokeiści niesieni dopingiem ponad 1000 kibiców w hali poznańskiej AWF, mogli zaimponować. Ale to był tylko jeden mecz. Nawet dwa zwycięstwa w pierwszym dniu imprezy ze Szkocją (5:2) i Słowacją (5:0) nie mogły zaciemnić obrazu przeciętnej gry polskiego zespołu. Sygnałem ostrzegawczym dla podopiecznych trenera Krzysztofa Witczaka był sobotni pojedynek ze Szwecją. Skandynawowie, doskonale ustawieni taktycznie, byli bliscy zwycięstwa, ale tym razem szczęście jeszcze dopisało Polakom i mecz zakończył się remisem 5:5. Natomiast niedzielny pojedynek ze Szwajcarami, tylko unaocznił, że polski zespół nie potrafi grać w ataku pozycyjnym. Przykro się patrzyło, jak polscy hokeiści ,,klepią'' piłkę między sobą i nie potrafią znaleźć recepty na konsekwentną grę kolejnych rywali. Na słabszych przeciwników to wystarczyło, na trochę lepszych już nie. Szkoda, że w polskiej grze brakowało trochę radości i nieco więcej inwencji, czyli tego, co było wcześniej znakiem rozpoznawczym biało-czerwonych. Ale takiego wyboru taktyki i strategii dokonał sztab szkoleniowy polskiej drużyny. Ten wybór okazał się zupełnie nietrafiony. Polski hokej halowy w następnych latach może ponieść przykre tego konsekwencje. Oby tylko za rok, podczas mistrzostw świata w Poznaniu nie było jeszcze gorzej.

Polska - Szwajcaria 2:4 (1:1)

Bramki: 0:1 Studeman (3.), 1:1 Kmieć (8.), 1:2 Bernhard (28.krótki róg), 2:2 Kmieć (28.), 2:3 Steffen (38.), 2:4 Steffen (40.krótki róg)

Polska: Chyła - Dutkiewicz, Wybieralski, Janiszewski, Rachwalski, A. Mikuła - P. Mikuła, Kmieć. Szyplik, Marcinkowski.

Szwajcaria: Wullschleger - Rickli, Bernard, Steffen, Studemann, Muller - Gisin, Feller, Keller, Bischof, Bill.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!