Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Zwłoki zakopane były w lesie pod Bukowcem. Zatrzymano cztery osoby, w tym kobietę i jej dwóch nieletnich synów. Historia zaginięcia mężczyzny rozpoczęła się ponad trzy tygodnie temu, 21 grudnia. Wtedy to matka 35-latka zgłosiła jego zaginięcie.

– Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu prowadzili śledztwo w sprawie zaginięcia młodego mieszkańca gminy Opalenica – mówi rzecznik wielkopolskich policjantów Andrzej Borowiak. – Kilka dni temu śledczy otrzymali informację, że poszukiwany mężczyzna mógł zostać zamordowany. Natychmiast sprawdzili otrzymane dane. Tragiczne przypuszczenia potwierdziły się. Ciało mężczyzny odkopano w lesie pod Nowym Tomyślem. W związku ze sprawą zatrzymano także czwórkę osób.

Zatrzymane osoby to 45 - letnia Elżbieta B. – G., jej dwaj synowie - 17-letni Ron G. i 15-letni Krzysztof G. oraz 32-letni Krzysztof W., konkubent kobiety. - Według wstępnej sekcji zwłok mężczyzna zmarł na skutek wychłodzenia organizmu – powiedziała podczas konferencji prasowej rzecznik prokuratury okręgowej Magdalena Mazur – Prus. – Pomysłodawczynią zajścia była Elżbieta B. -G. według jej relacji zamordowany Dariusz G., był z nią niedawno związany. Związek się jednak rozpadł, ale jak mówi oskarżona, mężczyzna nie chciał odpuścić i był wobec niej nachalny. 45-latka powiedziała, że wraz z synami i obecnym konkubentem chciała dać zalotnikowi nauczkę. Pobili go więc i wywieźli do lasu. Mówi, że nie chcieli zabijać.

Dotkliwie pobity mężczyzna został rozebrany do slipek. Nocy w lesie nie przeżył. Zmarł z wychłodzenia. Według nieoficjalnych informacji wszystko rozpoczęło się w podopalenickiej wsi Troszczyn. Tam właśnie czwórka zatrzymanych napadła na 35-latka i pobiła go. Następnie wsadzili go do bagażnika samochodu. W takim stanie przewieźli go przez Opalenicę. Na wysokości marketu Bułeczka ofiara miała zostać przesadzona z kufra do wewnątrz pojazdu. Napastnicy wywieźli go w głąb lasu za Bukowcem. Tam ponownie pobili, rozebrali i pozostawili. Obrażenia i ponad dziesięciostopniowy mróz zrobiły swoje. 35-latek zmarł. Nazajutrz oprawcy wrócili do lasu. Gdy zobaczyli, że ten nie żyje, wykopali niewielki dół i tam wrzucili zwłoki. Dodatkowo posypali je wapnem, a następnie zakopali. Zatrzymanym postawiono zarzut zabójstwa. 45-letniej kobiecie i jej konkubentowi grozi dożywocie, jej siedemnastoletniemu synowi 25 lat pozbawienia wolności. O tym, czy piętnastolatek będzie odpowiadał jak dorosły, zadecyduje sąd.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!